Wyjazdy - sezon 2010/2011

Sezon 2010/2011
Sezon 2009/2010
Sezon 2008/2009
Sezon 2007/2008
Sezon 2006/2007

Runda wiosenna 2010/2011

Śląsk Wrocław - Polonia Bytom, 7 maja 2011

W samo południe spod naszego stadionu wyruszyły w stronę Wrocławia autokary wypełnione najwierniejszymi fanami Polonii. Po szybkiej podróży wjechaliśmy do stolicy Dolnego Śląska około 15:30.

Wchodzenie na sektor odbywało się szybciej niż przy naszych poprzednich wizytach, natomiast pewną nowością było pojawienie się na bramie alkomatu którym wyrywkowo sprawdzano kibiców. Z tego powodu kilka osób nie dostało się na stadion, natomiast reszta po szybkiej ale dość szczegółowej kontroli zasiadła w sektorze gości.

W klatce pojawiło się 200 osób. Na płot trafiły cztery flagi: „Spodziewaj się najlepszego…”, Desperados, MchPB oraz fana ultrasów (wzbogacona o małą flagę Górnego Śląska). Przed pierwszym gwizdkiem miała miejsce minuta ciszy poświęcona zmarłemu kibicowi Śląska. Podczas spotkania kilkanaście razy zaznaczamy swoją obecność dopingiem, przy Oporowskiej ciężko się dopinguje ale sądząc po reakcjach ze strony gospodarzy byliśmy słyszalni. W pierwszej połowie w ramach protestu przeciwko trwającym od dłuższego czasu atakom polityków i posłusznych im mediów na środowiska kibicowskie opuściliśmy trybuny na parę minut – kibice Śląska również zeszli z trybuny na „prostej”, pozostawiając za sobą na pustym sektorze jedynie transparent o treści „Tego chcecie?”.

Fani Śląska podczas meczu zaprezentowali okolicznościową oprawę – na 8 maja przypada tzw. Dzień Zwycięstwa (rocznica podpisania aktu bezwarunkowej kapitulacji Niemiec w 1945 roku). Kibice z Wrocławia postanowili wykorzystać tę rocznicę by upamiętnić „Żołnierzy wyklętych”, czyli tych którzy kontynuowali walkę – tym razem przeciwko okupantom spod znaku sierpa i młota. Oprawę stanowiły transparenty na kijach z nazwiskami i pseudonimami żołnierzy walczących z komunizmem oraz z ich wizerunkami i symbolami podziemnych organizacji. Centralną część sektora zajęła sektorówka z godłem Polski (nienajlepiej wykonanym, ale liczy się przekaz) w asyście białych i czerwonych pasów materiału. Dopełnieniem całości był transparent „Świat świętował, Polacy ginęli! 8.V.1945”.

Na początku drugiej połowy na trybunie Śląska pojawiła się… tęczowa flaga, symbol wiadomych środowisk. Nad flagą pojawiła się kolejna - przedstawiająca mieczyk Chrobrego, który „spadł” na kolorową szmatkę powodując jej zniknięcie. W przekroju całego meczu Śląsk z dobrym dopingiem.

Po spotkaniu byliśmy chwilę trzymani na stadionie (niecałe 10 minut), po czym ruszyliśmy w drogę powrotną. Do Bytomia powróciliśmy kilkanaście minut po godzinie 22.
93 głosujących

Widzew Łódź - Polonia Bytom, 23 kwietnia 2011

Dokładnie 265 fanatyków Polonii Bytom w Wielką Sobotę wybrało się do Łodzi na mecz z Widzewem. Dość dawno (dokładnie: 3 lata) tam nie byliśmy, termin meczu trafił się też dość atrakcyjny dlatego też tym trudniej zrozumieć naszą kiepską liczbę. Roztrząsanie przyczyn takiego stanu rzeczy nic nie zmieni, nasza frekwencja na tym wyjeździe była poniżej oczekiwań i nic nas nie usprawiedliwia.

W przeciwieństwie do wyjazdu z 2008 roku (330 osób, pociąg specjalny) naszym środkiem transportu były autokary i parę aut. Nasze miasto opuściliśmy ok. 11:30, natomiast do Łodzi dotarliśmy po około 4 godzinach podróży. Od naszej ostatniej wizyty stadion Widzewa niewiele (o ile w ogóle) się zmienił, nadal płoty zwieńczone zwojami drutu kolczastego i katering przypominający bunkier co między innymi składa się na specyficzny klimat tego obiektu.

Tym razem wchodzenie na obiekt Widzewa odbyło się bardzo szybko, o dziwo obyło się bez fotografowania/filmowania kibiców z dowodem tożsamości co w dzisiejszych czasach jest warte odnotowania. Niestety ochronie nie spodobał się jeden z elementów naszej oprawy i nie pozwolono nam na jego wniesienie. W proteście przeciw takim zachowaniom przed pierwszym gwizdkiem ściągamy z płotu wszystkie flagi (między innymi fanę Mierzawki, która podczas tego meczu zaliczyła debiut), rozciągamy na krzesełkach sektorówkę i opuszczamy sektor na dwadzieścia minut. Po powrocie sektorówka zostaje potargana, flagi nie wracają na płot – pojawia się na nim jedynie będący pozostałością oprawy transparent o treści „Za Polonię”.

W czasie naszej ostatniej wizyty Widzew prowadził protest; Łodzianie dopingowali jedynie w przerwie meczu, dając nam tym samym pewne pole do popisu w obydwóch połowach spotkania. Tym razem podczas pierwszej połowy i w początkowych minutach drugiej nasz doping można określić jako momentami niezły. W późniejszej części meczu wyglądało to z naszej strony słabiej. Widzew przez cały mecz z równym i głośnym dopingiem, oczywiście przeplatanym odpowiednią ilością bluzgów (które zresztą padały z obu stron). Warto zauważyć że kibice Widzewa są w naszej lidze na pewno czołówką w kategorii ilości patologów napinających się pod klatką. Po końcowym gwizdku głośno wyrażamy nasze niezadowolenie i dajemy znać naszym zawodnikom co sądzimy o ich postawie. Potem standardowo około pół godziny czekamy na stadionie, po czym udajemy się w drogę powrotną. Na trasie w obie strony spokój.

69 głosujących

Ruch Chorzów - Polonia Bytom, 9 kwietnia 2011

Niemal w samo południe na stację Chorzów Batory dotarł pociąg specjalny z fanami bytomskiej Polonii. Pod sektorem gości byliśmy na ponad 2 godziny przed rozpoczęciem spotkania, co jak się okazało nie było pozbawione sensu bo wchodzenie na obiekt Ruchu szło dość powolnie. Wpuszczanie odbywało się przez dwa kołowrotki, po wejściu oczywiście każdy musiał z dokumentem tożsamości zapozować do zdjęcia (w tym sezonie staje się to standardem na obcych stadionach - SKK postanowiło podjąć kroki prawne w związku z nielegalnym robieniem zdjęć przez ochronę) oraz poddać się dość pobieżnemu przeszukaniu. Okazało się że spory zapas czasu z jakim przyjechaliśmy był uzasadniony, bo dzięki temu niemal wszyscy znaleźli się na stadionie przed pierwszym gwizdkiem.

Tego dnia w sektorze gości pojawiło się dokładnie 887 kibiców (wśród nas 13 kibiców Odry Opole i 7 fanów Arki Gdynia, dzięki za wsparcie!). Szkoda że pomimo otrzymania 1000 biletów nie udało nam się całej puli wykorzystać, w tak słabej liczbie od powrotu do Ekstraklasy w Chorzowie jeszcze nie byliśmy. Niestety widać niektórym osobom znudziła się już Ekstraklasa, skoro zamiast dopingowania Polonii mają lepsze rzeczy do roboty niż jeździć na nawet tak bliskie wyjazdy. Klatka została przez nas bardzo dobrze oflagowana, poza zestawem fan do którego zdążyliśmy się już przyzwyczaić debiut zaliczyły aż trzy flagi: Kleinfeld, MchPB i VTP. Zanim sędzia główny rozpoczął spotkanie na stadionie zapadła minuta ciszy w hołdzie ofiarom katastrofy smoleńskiej. Od pierwszych minut prowadziliśmy doping, jednak poza paroma lepszymi momentami był on mocno przeciętny. Na pewno podczas poprzednich spotkań w Chorzowie pokazaliśmy się z lepszej strony. Podczas meczu miała zostać zaprezentowana oprawa, jednak nasi Ultrasi mieli problemy z dostawcą materiałów, który nie wyrobił się w porę z realizacją zamówienia. Oprawa zostanie pokazana podczas kolejnego wyjazdu.

Trybuny naszych rywali również prezentowały się chyba najgorzej ze wszystkich spotkań które rozgrywaliśmy w Chorzowie od powrotu do Ekstraklasy. Na mecz wybrała się mniejsza niż dotychczas liczba Niebieskich, na ich sektorach widać było sporo wolnych miejsc. Również od początku dopingują, ale raczej słabo – na pewno bez porównania z poziomem do jakiego zdążyli nas przyzwyczaić. Mimo tego chłopaki z Ruchu udowodnili że nadal dopisuje im wielkie poczucie humoru, gdyż wywieszają w naszą stronę transparencik o treści „Niebieski Bytom”.

Po meczu dziękujemy piłkarzom za postawę – w końcu udało im się pokonać Ruch na ich terenie! Jest to także pierwszy sezon od dawna, gdy Polonia w obydwóch spotkaniach sezonu z największym rywalem tryumfowała, także podziękowania dla zawodników jak najbardziej zasłużone. Po meczu byliśmy trzymani na obiekcie Ruchu około 50 minut, po czym udaliśmy się pociągiem w drogę powrotną.

80 głosujących

Korona Kielce - Polonia Bytom, 12 marca 2011

W kilka minut po godzinie 10:00 w sobotę wyruszyliśmy na drugi z wiosennych wyjazdów. W niemal dokładnie rok od poprzedniego razu znowu przyszło nam odwiedzić Kielce. Podróżujemy w kilka autokarów i aut, podróż w obydwie strony przez całą drogę z dodatkiem mundurowych. Do miasta Scyzorów trafiamy na około godzinę przed meczem, jak to w Kielcach zdążyliśmy się przyzwyczaić ochrona robi małe problemy. Standardowo do depozytu powędrowały paski od spodni wielu osób, poza tym kilka osób musiało zostawić w przechowalni szale Arki Gdynia. Coraz bardziej po zachowaniu służb widać że zbliża się Euro 2012 – nie dość że przy wchodzeniu cały czas byliśmy kamerowani to jeszcze po obszukaniu każdy musiał do kamery pokazać się indywidualnie z dowodem osobistym. Jak widać inwigilacja społeczeństwa trwa w najlepsze pod szyldem walki z tzw. „stadionowymi bandytami”. Mimo tych wszystkich niedogodności w pierwszych minutach meczu już wszyscy byli na sektorze. Nasza liczba tego dnia wyniosła 306 osób – słabo biorąc pod uwagę korzystny termin i niewielką odległość. Z nami na sektorze 6 fanów Odry Opole i 1 Arki Gdynia. Wywieszamy flagi „Spodziewaj się najlepszego…”, Desperados, Stroszek, Vitor, Śp. Tabaz oraz wyjazdówkę Miechowic i małą fanę Ultrasów. Od początku spotkania prowadzimy niezły jak na tą liczbę doping. Ze strony Korony frekwencja średnia (szczególnie w ich młynie sporo wolnych miejsc), dopingują przez cały mecz (choć z paroma małymi przestojami) – ogólnie można było odnieść wrażenie że przy poprzednich meczach naszych drużyn pokazali się z lepszej strony, choć oczywiście nie schodzą poniżej pewnego poziomu. Zarówno my jak i Kielczanie nie prezentujemy żadnej oprawy. Po spotkaniu jesteśmy około pół godziny trzymani na stadionie, po czym ruszamy w drogę powrotną do Bytomia gdzie trafiamy kilkanaście minut po godzinie dwudziestej.
47 głosujących

Lechia Gdańsk - Polonia Bytom, 6 marca 2011

Na pierwszy i zarazem najdłuższy wyjazd rundy wiosennej ruszyliśmy w sobotę wieczorem. Z Bytomia (zbiórka była wyznaczona na 22:00) najpierw podróż tramwajem do Katowic, po czym wszyscy wsiadają do rejsowego pociągu który zawiózł nas prosto do Gdyni gdzie docieramy w niedzielę około 11:00. Po krótkim odpoczynku udajemy się z Arkowcami prosto do Gdańska, gdzie po sprawnym wpuszczaniu już na pół godziny przed meczem jesteśmy na sektorze. W klatce meldujemy się w całkowitej liczbie 357 osób – oprócz 172 fanów Polonii w tej liczbie 160 kibiców Arki Gdynia oraz 25 fanatyków Odry Opole. Na płocie wywieszamy flagę „Desperados” oraz flagę Odry „Najwierniejsi”. Nasz doping ograniczał się do bluzgów ale również zaznaczyliśmy swoją obecność repertuarem wyjazdowym. Po meczu jesteśmy zmuszeni spędzić jeszcze godzinę na sektorze, po czym podstawionymi autobusami wracamy do Gdyni skąd zaopatrzeni przez Arkowców w catering ruszamy w drogę powrotną. Pociąg miał spore opóźnienie i w Katowicach wysiadamy dopiero o 11:00 w poniedziałek. Ostatecznie w Bytomiu pojawiamy się około godziny 12:00 – wyjazd trwał w sumie 38 godzin!

Z tego miejsca bardzo dziękujemy kibicom Arki i Odry za wsparcie!

51 głosujących

Runda jesienna 2010/2011

Lech Poznań - Polonia Bytom, 20 listopada 2010

Na ostatni wyjazd rundy jesiennej wyruszyliśmy pociągiem specjalnym (zasponsorowanym przez Klub) ok. 7:20 rano. W Opolu dołączyło do nas kilkadziesiąt osób z Odry. Podróż do Poznania bez żadnych wydarzeń, podobnie jak w wypadku wyjazdu na Cracovię w pociągu był prowadzony konkretny catering. Do stolicy Wielkopolski dotarliśmy około godziny 14:00, pod stacją Poznań Starołęka czekały już na nas podstawione autobusy którymi dość sprawnie po 20 minutach dojeżdżamy na stadion.

Nowy obiekt Lecha jest pierwszym gotowym stadionem na którym będą rozgrywane mecze Mistrzostw Europy w 2012 roku. Trzeba przyznać że prezentuje się zarówno od zewnątrz jak i w środku bardzo okazale. Samo wchodzenie na obiekt bezproblemowe, ochrona wpuszczała nas w niezłym tempie, kontrole też nie były zbyt dokładne.

Na sektorze gości stawiamy się w bardzo dobrej liczbie 1217 osób (w tym 74 kibiców Odry Opole z dwiema flagami oraz 6 fanów Arki Gdynia, dzięki za wsparcie!). Na ogrodzeniach wywieszamy fany Spodziewaj się najlepszego, przygotuj się na najgorsze, Śródmieście, Karb, Pogoda, Vitor, Śp. Tabaz, Śp. Bamber, Crazy Gang, Desperados, wyjazdówki Szombierek i Miechowic oraz flagę ultrasów. Poza tym pojawiają się dwie wspomniane już flagi Odry – Vikings of South i Śląsk Opolski zawsze polski. Dodatkowo wywieszamy transparent poświęcony Śp. Tabazowi, którego druga rocznica śmierci przypadała 9 listopada.

Jeszcze przed meczem ćwiczymy dwie nowe przyśpiewki, które gdy tylko zostaną należycie opanowane z pewnością uatrakcyjnią nasz repertuar. Ze strony Lecha frekwencja ponad 20 tysięcy, wizualnie prezentują się konkretnie (praktycznie wszyscy w barwach), od początku meczu ruszają z bardzo dobrym dopingiem który niemal bez przestojów ciągną przez cały mecz. Nasz doping tego dnia dobry, choć na tym stadionie i przy takiej dyspozycji gospodarzy ciężko się przebić. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu bez rewelacji, w drugiej bardzo dobra zabawa na sektorze, który podzielony został na dwie części które starały się wzajemnie przekrzyczeć prezentując przy tym coraz dziwniejszą (i śmieszniejszą) choreografię. Zarówno my jak i Lech nie zaprezentowaliśmy żadnej oprawy. W sektorze gości prawie wszyscy ubrani w jednakowe niebiesko-czerwone czapki (przygotowane specjalnie z myślą o tym wyjeździe) co dało bardzo dobry efekt.

Po zakończeniu spotkania jesteśmy trzymani na stadionie około pół godziny, po czym znów ruszamy autobusami na stację Poznań Starołęka gdzie był już podstawiony nasz pociąg specjalny. Do Bytomia po spokojnej podróży dotarliśmy około godziny 3 w nocy.

Runda jesienna w naszym wykonaniu wypadła przyzwoicie (poza wpadką w postaci słabej liczby na Polonii Warszawa). Na wyprawach do Krakowa i Poznania pojawiło się sporo nowych osób, które mamy nadzieję jeszcze nie raz pokażą się na naszych wyjazdach – na pewno już wiedzą że warto jeździć z Dumą Bytomia. Teraz czekają nas wyjazdy w rundzie wiosennej których będzie sporo (na dzień dzisiejszy prawdopodobnie wszędzie będą otwarte sektory dla przyjezdnych). Dołożymy wszelkich starań, by po raz kolejny pokazać że „Jesteśmy ZAWSZE tam, gdzie Nasza Polonia gra!”

179 głosujących

Cracovia - Polonia Bytom, 30 października 2010

W Bytomiu już na parę tygodni przed tym wyjazdem rozpoczęła się mobilizacja. W każdym punkcie miasta pojawiły się plakaty i transparenty zachęcające do wpierania naszej Polonii w tym spotkaniu o przysłowiowe „6 punktów”. Na niektórych dzielnicach oprócz wspomnianych plakatów i transparentów zastosowane zostały także inne formy promocji, takie jak okazjonalne vlepki (za sprawą Karbiorzy) czy ulotki (które pojawiły się na Miechowicach) zawierające informacje o meczu. Jakby tego było mało, na wyjazd można było pojechać za naprawdę śmieszne pieniądze (w okresie 29.09 do 8.10 koszt wynosił 20 złotych, dla zapisujących się później wzrastał o 5 złotych) gdyż Stowarzyszenie Kibiców Klubu Polonia Bytom z własnych środków pokryło koszty wynajęcia pociągu specjalnego. Wszystko to spowodowało, że w Krakowie pojawiliśmy się w bardzo dobrej liczbie 1148 osób!

Zbiórka została wyznaczona na godzinę 12:00 na bytomskim dworcu PKP. Już około 20 minut później zgodnie z planem z peronu ruszył pociąg wypełniony po brzegi fanami niebiesko-czerwonych. Podróż spokojna (umilana bogato zaopatrzonym cateringiem), w Krakowie wysiadamy po godzinie 15:30 i od razu ruszamy do podstawionych pod stację miejskich autobusów. Policja zadecydowała że autobusy nie ruszą jednocześnie w jednej grupie, tylko podzieliła je na kilka grup które w różnym czasie opuszczały stację (prawdopodobnie w celu zapewnienia płynniejszego wchodzenia na stadion). W wyniku takiego działania ostatni z autobusów wyruszył ze stacji w około 40-minutowym odstępie od pierwszego, co spowodowało że pod stadionem ekipa z ostatniego busa zjawiła się dopiero na około czterdzieści minut przed rozpoczęciem spotkania.

Szybkość wchodzenia na nowy stadion Pasów była lepsza niż na ich starym obiekcie, niestety ciągle jest to dalekie od ideału – pod bramami spory ścisk, każdy wchodzący musiał umieścić kod kreskowy na bilecie w specjalnym czytniku a po jego rozpoznaniu przez urządzenie przez kilkanaście sekund trzeba było spoglądać w umieszczoną nad bramką kamerę. Następnie jeszcze tylko (dość pobieżna) kontrola i już można było wchodzić na sektor. Ostatecznie w początkowych minutach pierwszej połowy wszyscy byliśmy już na trybunie.

Nowy stadion Cracovii prezentuje się znakomicie. Jest czysto, płotki oddzielające sektor od płyty są niskie (co niestety praktycznie uniemożliwia wieszanie na nich flag), ogólnie można powiedzieć że jest to jeden z niewielu obiektów w Polsce gdzie kibice nie są traktowani jak zwierzęta. Zapewne miłościwie nam panujący (jeszcze) El Presidente „spoKOJny” zapadłby się na widok takiego stadionu pod ziemię, oczywiście gdyby chociaż w najmniejszym stopniu wykazywał zainteresowanie tematem. Niestety obecni włodarze naszego miasta wolą skupiać się na propagandzie sukcesu i uprawianiu „plastikowej POlityki” niż na rzeczywistym działaniu, pozostaje nam więc z zazdrością spoglądać jak inni sobie potrafią poradzić w kwestii infrastruktury stadionowej.

Nasz sektor został tego dnia dobrze oflagowany (między innymi dużymi flagami Szombierki, Stroszek, Pogoda, jak i kilkoma mniejszymi). Wizualnie zwracała uwagę duża ilość osób w białych koszulkach – byli to wyjazdowi cze z Północnej Strony Bytomia, którzy poprzez okazjonalne koszulki postanowili się wyróżnić co dało dobry efekt. Od pierwszych minut ruszamy z konkretnym dopingiem, który w pierwszej połowie spotkania prezentował się bardzo dobrze. Stadion ma dobrą akustykę, dodatkowo wspomaganą przez zadaszenie w wyniku czego było naprawdę głośno. W drugiej połowie doping prezentował się nieco słabiej, ale po strzeleniu (jak się potem okazało – zwycięskiej) bramki zaczęło się prawdziwe szaleństwo. Na samym początku drugiej części meczu prezentujemy efekt pracy naszych Ultrasów – oprawę, na którą składała się sektorówka przedstawiająca postać w klubowej koszulce wskazująca na położony na wzgórzu zamek, opatrzona tekstem „To bytomskie natarcie na króla Kraka gród”. Po sektorówce prezentujemy sporo niebiesko-czerwonych flag na kijach.

Cracovia w sobotę bez oprawy, z ich strony mocno średni doping (czemu nie można się dziwić gdy weźmie się pod uwagę postawę ich zawodników). Pomimo słabych wyników stawili się wczoraj w nienajgorszej liczbie.

Po meczu jesteśmy trzymani około pół godziny na stadionie, po czym autobusami przemieszczamy się na stację gdzie czekał już nasz pociąg specjalny. Po dość szybkiej i spokojnej podróży meldujemy się w Bytomiu około godziny 22:30.

Z tego miejsca specjalne podziękowania dla fanów Odry i Arki którzy wspierali nas podczas wczorajszego wyjazdu.

Za nami bez wątpienia pod każdym względem najlepszy wyjazd bieżącego sezonu. Bytomska Armia nie spuszcza jednak z tonu – po zakończonej sukcesem Inwazji na Kraków już za 3 tygodnie mamy w planach OPERACJĘ POZNAŃ! Zapisy na wyjazd do Poznania już trwają (w poniedziałek Siedziba SKK nieczynna z powodu Wszystkich Świętych, we wtorek czynna od 8 do 16), chyba każdy po wczorajszym wyjeździe widzi że mamy potencjał i możemy się w stolicy Wielkopolski naprawdę świetnie pokazać. Koszt eskapady do obecnego mistrza Polski będzie niewielki (wtorek to ostatni dzień zapisów w cenie 25 złotych, potem cena wzrośnie o 5 złotych), jedziemy pociągiem specjalnym! Dlatego też…

WSZYSCY DO POZNANIA!!!
210 głosujących

Polonia Warszawa – Polonia Bytom, 30 września 2010

Na ten wyjazd mieliśmy wybrać się autokarami, niestety ten plan nie wypalił przez przewoźnika który w ostatniej chwili (dzień przed wyjazdem) rozmyślił się i zrezygnował z transportowania nas do Warszawy. Pomimo sprawdzenia chyba każdej firmy w okolicy zajmującej się takimi przewozami nikt nie zgodził się w tak krótkim czasie wynająć autokarów, dlatego też zmuszeni byliśmy przerzucić się na samochody osobowe.

 

Pod stadionem kilkunastu osobom udało się znaleźć miejsca w samochodach innych kibiców, ostatecznie w Bytomiu z powodu braku transportu musiało zostać ok. 10 osób. Spod stadionu wyruszyliśmy około godziny 11:00. Większość aut jechała własnym tempem bez trzymania się w jednej kolumnie, po dość szybkiej i spokojnej podróży wszyscy mniej więcej o tej samej porze wjeżdżamy do stolicy. Parę aut miało problemy z trafieniem na Konwiktorską, ale w końcu wszyscy docieramy do celu.

Na bramach stadionu dość drobiazgowe kontrole ze strony ochrony (np. sprawdzanie paczek papierosów), co jednak nie wpłynęło jakoś znacząco na szybkość wchodzenia ponieważ nie przyjechaliśmy jako jedna grupa, tylko co kilka minut pojawiało się kolejne auto. Wszystko odbywało się sprawnie, jeszcze tylko każdy musiał z dowodem osobistym uśmiechnąć się do kamery i droga na sektor była otwarta.

W klatce meldujemy się dokładnie w 101 osób. Na płocie wywieszamy jedną flagę – Desperados. Gospodarze w dobrej liczbie – w porównaniu z naszą ostatnią wizytą w zeszłym sezonie widać że wyniki i porządna organizacja w klubie robią swoje i więcej osób pojawia się na Konwiktorskiej. Dobrze oflagowani, prowadzą przez cały mecz dobry doping z małymi przestojami. Z kolei my swoją obecność zaznaczamy sporadycznymi okrzykami i paroma przyśpiewkami.

Po zakończeniu spotkania jesteśmy trzymani na sektorze około 20 minut, po czym przemieszczamy się na parking skąd ruszamy w stronę Bytomia, do którego docieramy po spokojnej podróży w okolicach północy.

140 głosujących

Wisła Kraków - Polonia Bytom, 28 sierpnia 2010


Dokładnie 282 kibiców Naszej Polonii postanowiło poświęcić sobotnie popołudnie na wypad do Krakowa. Zbiórka wyznaczona była na 10:30, sprawnie pakujemy się do podstawionych autokarów (nie było możliwości zapisów dla podróżujących własnymi środkami transportu) i po około 20 minutach ruszamy na drugi wyjazd rundy jesiennej.

Po spokojnej podróży wysiadamy pod sektorem gości, gdzie czekała na nas niemiła niespodzianka – wchodzenie według ochrony miałoby się odbywać przez jeden kołowrotek. Widząc jednak, że idzie to bardzo opornie porządkowi uchylili też bramę – od tego momentu szło to już szybciej, choć oczywiście daleko od ideału. Oczywiście przy wchodzeniu skrupulatne sprawdzanie biletów i dokumentów z wpisami na liście, nie obyło się także bez obecności kamerzysty.

Tak się złożyło, że nasz wczorajszy mecz był ostatnim spotkaniem które Wisła rozgrywała w Nowej Hucie w charakterze gospodarza. Na Suchych Stawach Polonia już dość dawno nie grała, dlatego chyba wszyscy byli ciekawi jak tamtejszy obiekt obecnie się prezentuje. Stadion Hutnika po odświeżeniu (związanym z koniecznością dostosowania obiektu do wymogów Ekstraklasy) wygląda całkiem przyzwoicie, co pewnie sporo osób lekko zaskoczyło.

Frekwencja Wisły średnia, zarówno gospodarze jak i my nie prezentujemy żadnej oprawy. Na płocie sektora gości wywieszamy 6 flag (między innymi „Spodziewaj się najlepszego…” oraz wyjazdówki Miechowic i Szombierek), Wisła natomiast zrezygnowała wczoraj z zaprezentowania swoich fan.  Nasz doping słaby, często z gospodarzami wymieniamy mniej lub bardziej wyszukane „grzeczności”. Po zakończeniu spotkania jesteśmy trzymani na stadionie ok. 20-30 minut, po czym bez zbędnej zwłoki ruszamy podstawionymi autokarami w spokojną drogę powrotną.

Następny wyjazd czeka nas dopiero za miesiąc, będzie to mecz z aktualnym liderem tabeli – Polonią Warszawa. KSP z reguły udostępnia przyjezdnym minimum biletów na sektor gości, tj. 300 sztuk. W ostatnim sezonie słabo ilościowo się tam pokazaliśmy, dlatego teraz musimy się zrehabilitować! WSZYSCY DO WARSZAWY!!!

103 głosujących

GKS Bełchatów - Polonia Bytom, 6 sierpnia 2010


Kilkanaście minut po godzinie 13 spod Stadionu w sile 6 autokarów i sporej liczby aut wyruszamy na inaugurację sezonu do Bełchatowa. Warto zaznaczyć, że na wyłączność autokary dostały Szombierki oraz Rozbark, gdyż to z tych rejonów była najlepsza frekwencja – jak widać opłaca się mobilizować znajomych na dzielnicach. Podróż minęła spokojnie, na miejscu meldujemy się przed 17:00. Pech chciał że jakieś pół godziny przed dotarciem rozpoczęła się mała ulewa…
Sprawnie przemieszczamy się pod wejście na sektor, gdzie już część ekipy przy wejściu do jakiejś szkoły jechała z ciężkim dopingiem bez koszulek :) Wchodzenie na obiekt odbyło się sprawnie, i już na około dwadzieścia minut przed rozpoczęciem spotkania praktycznie wszyscy byli w klatce. Na płocie zawisły flagi „Spodziewaj się najlepszego, przygotuj się na najgorsze”, „Desperados”, wyjazdówki Szombierek oraz Miechowic, a także flaga Ultrasów i mała fana Górnego Śląska. Praktycznie od wejścia rozpoczynamy doping, którym kierowało w sumie 4 młynowych.  Liczba kibiców Bełchatowa w porównaniu do naszych dwóch poprzednich wizyt kompromitująca, słabo słyszalni, doping ogólnie nieciekawy. Z naszej strony doping w pierwszej połowie przyzwoity choć z małymi przestojami, natomiast w drugiej połowie wyglądało to już lepiej – aż do momentu, gdy zapodano nową przyśpiewkę… wtedy zaczął się prawdziwy amok :) Kto był na wyjeździe na pewno wie o co chodzi, chyba nikt nie ma wątpliwości że nasz nowy hit to właśnie to czego nam trochę brakowało – przyśpiewka, którą bez problemu można ciągnąć nawet całą połowę. Poza tym parokrotnie „pozdrawiamy” kibiców z Bełchatowa, nie zapominamy również o paru ciepłych słowach dla panów w mundurach.  Na sektorze pomimo wyniku i postawy naszych kopaczy dobra zabawa odpowiednio podkręcana przez prowadzących doping, jedziemy ze śpiewem jeszcze przez kilkanaście minut po zakończeniu meczu. Droga powrotna spokojna, do Bytomia trafiamy około 22:30. W sumie nasza liczba wyniosła około 330 osób (z nami 8 kibiców Odry, dzięki za wsparcie!), gdyby nie to że mecz odbywał się w piątek o niezbyt korzystnej porze pewnie byłby komplet.

Wyjazd do Bełchatowa za nami, ale już niedługo przyjdzie nam odwiedzić Kraków! O szczegółach oczywiście będziemy informować na bieżąco. Znów będziemy mieć okazję pokazać że „Jesteśmy ZAWSZE tam, gdzie Nasza POLONIA gra!”

116 głosujących
 

 

 

Reklamy

Silesia Style

Spy-Tech

Miejsce na twoją reklamę

Miejsce na twoją reklamę

SKK na Facebook'u

Ogloszenie