Bytomscy Kibice - Strona 2
Spis treści
Bytomscy Kibice
zgody kosy bojówki
reprezentacja
jeszcze Polonia nie zginęła..
Wszystkie strony

 

ZGODY

Zanim nastąpi wymienienie przyjaciół Polonii tych obecnych i tych dawnych, należy pamiętać, że we wcześniejszych latach przybijanie zgód było najczęściej bardzo spontaniczne, nie tak wyrachowane, jak dziś. Wiele zgód traktowało się jako sztamy typowo pijackie. Ważną kwestią była też taka, że praktycznie jedyną możliwością kontaktu między ekipami były wzajemne mecze, dlatego też zgody najczęściej następowały w momencie gry danych zespołów między sobą.

ARKA GDYNIA - najdłuższa zgoda Polonii. W 2004 roku obchodzono jej 30-lecie. Arka była od zawsze główną zgodą bytomian. Niebiesko-czerwoni traktowali Arkę zawsze szczególnie. Gdynianie zawsze byli wzorem. Świadczyć mogą o tym chociażby liczby w jakich obie ekipy wzajemnie się wspomagały na meczach w pobliżu Bytomia lub Gdyni...
ODRA OPOLE - równie stara zgoda, tyle, że z przejściami. W 2007 roku będzie obchodzone 20-lecie, jednakże w stosunkach przyjaźni obu ekip był okres przerwy. Zgoda została odnowiona podczas wyjazdów opolan do Radzionkowa. Dawne-stare pokolenie fanów Odry wspominane jest przez Polonistów jako naprawdę dobra ekipa o zapatrywaniach mocno prawicowych. Wyjazdy do Opola Poloniści wspominają jako zawsze awanturnicze, gdyż niemal za każdym razem pojawienia się w tym mieście bytomian, ich wizyta kończyła się dymem z siłami porządkowymi. Raz nawet doszło do podpalenia szkoły!
PIAST GLIWICE - dawniej obie ekipy dzieliła niesłychana kosa. Polonia miała zgodę z Arką i należała do obozu Lech-Arka-Cracovia, zaś Piast był silnie związany zgodami ze Śląskiem Wrocław i Lechią Gdańsk. Wzajemne kontakty urwały się, gdy gliwiczanie zaznali goryczy niemal upadku klubu i musieli tułać się po niższych ligach. Pod koniec lat 90-tych, gdy w obu ekipach rządziło już inne pokolenie, nie mające w sobie zadr z dawnych lat, Polonia i Piast przybiły wpierw układ, a później zgodę. Od tego momentu gliwiczanie bardzo solidnie wspomagali Polonię na wyjazdach, zresztą podobnie było ze strony Polonii. Wspólnie ramię w ramię walczyli w sławnej awanturze na meczu Piast Gliwice-Ruch Chorzów w 2004 roku. Obecnie po upadku zgody nastawienie jest neutralne.
GKS TYCHY - przez starych wyjadaczy Polonii zgoda ta uważana jest za jedną z najlepszych, jakie Polonia miała. Obie ekipy bardzo często wspomagały się na hokeju i też na hokeju najprawdopodobniej została ona zawarta. Wedle wspomnień niebiesko-czerwonych zgoda padła przez gościa z Tychów o ksywie „Zielony”.
LECH POZNAŃ - zdecydowanie najlepiej wspominana zgoda Polonii ze wszystkich, które upadły. Lech był pierwszą poważną sztamą bytomian. Została ta zgoda przybita w latach 72/73. Polonia miała wtedy dobrą, zorganizowaną grupę kibiców. Tak traf chciał, że w finale Pucharu Polski na stadionie Warty Poznań zmierzyły się warszawska Legia i bytomska Polonia. Z Bytomia do Poznania wybrało się blisko 2000 ludzi, ze stolicy zaś do Pyrlandii przybyło 1000-1500 wiary. Przed meczem Polonia wjeżdża na stadion z bramą i zaczyna lać Legię. Warszawianie dostawali wtedy ostre lanie od niebiesko-czerwonych kiboli, do tego stopnia, że co poniektórzy mieszkańcy stolicy byli wręcz poniżani maczaniem głów w szaletach. Naocznymi świadkami tych wydarzeń byli Lechici, którzy przecierali oczy ze zdumienia. Wszak jakiś czas wcześniej poznaniacy najechali na Warszawę w sile niemal 5000 ludzi, a mimo to byli krojeni i lani na każdym kroku bez opamiętania! Po wydarzeniach ze stadionu Warty doszło do wyjazdu Lecha na Polonię Bytom. Tam też przybito zgodę, a scalenie wzajemnych kontaktów nastąpiło po awanturze w finale Pucharu Polski w Częstochowie Lech-Legia. Zgoda była podtrzymywana przez częste kontakty z poznaniakami na Świętych Wojnach, gdzie obie ekipy siedziały zawsze po stronie Craxy. Swój epilog zgoda miała na meczu Polska-Anglia w Chorzowie w 1993 roku. Wtedy też po raz ostatni obie ekipy były razem, jednakże nigdy nie nastąpiło oficjalne zerwanie zgody. Wiele też mogło pomóc to, gdyby Polonii w sile całego autokaru udało się dotrzeć na mecz reprezentacji Włochy-Polska. Historia jednak pokazała, że niebiesko-czerwoni na ten pojedynek nie dojechali-zostali zatrzymani na granicy austriackiej.
ZAWISZA BYDGOSZCZ - wspominana jako zajebista zgoda. Przez Polonię Zawisza był postrzegany jako bardzo honorowa ekipa. Upadek zgody datuje się na początek lat 90-tych, gdy na Polonię zaczęło chodzić nowe pokolenie po latach strasznej posuchy. Miało wtedy miejsce odnowienie zgody z opolską Odrą, a stare kontakty nie były pielęgnowane, jak choćby te z Zawiszą. Zgoda z bydgoszczanami padła przez powiązania Polonii z Arką. Wcześniej bowiem Arka też miała zgodę z Zawiszą, ale sztama ta została zerwana. Polonia poszła tą samą drogą co Arka. Kropką nad „i” było przybicie przez Odrę Opole zgody z Polonią, ale Bydgoszcz. Znalazło to konsekwencje w postaci wyjazdu fanów Zawiszy na ligowy mecz do Bytomia i zaatakowanie ich przez opolan. Zawiszanie byli jednak przekonani, że atak na nich przypuścili niebiesko-czerwoni z Bytomia i tak zgoda upadła definitywnie.
GKS KATOWICE - zgoda ta była typowo pijacką sztamą w latach 70-tych. Na GieKSie wtedy pojawiały się dopiero zalążki prawdziwego fanatyzmu. Dla katowiczan zgoda z Polonią była jedynym gwarantem pomocy w walce ze znienawidzonymi przez GieKSiarzy fanami chorzowskiego Ruchu.
GÓRNIK ZABRZE - z perspektywy czasu fani Polonii twierdzą, że zabrzanie przypucowali się do nich oraz do Arki, gdyż Górnik na Śląsku przeżywał wtedy naprawdę ciężkie chwile. Zarówno Arka, jak i Polonia przeżywały wtedy (lata 80-te) grube chwile. Zgoda trwała niecały rok, a jej początkiem końca okazał się mecz o Puchar Polski rozegrany na Stadionie Śląskim pomiędzy GKSem Katowice i Górnikiem Zabrze. Poloniści wspomagali zabrzan w sile 200 osób. Po meczu wychodząca ze stadionu Polonia bez zastanowienia atakuje katowiczan będąc przekonaną, że Górnik widząc to pobiegnie za niebiesko-czewonymi ich wspomóc. Fani Polonii wspominają, ze w tym samym momencie Górnik zaczął...ucieczkę! Polonia zebrała oklep i już wtedy było wiadome, że koniec zgody jest tylko kwestią czasu. Całkowity upadek nastąpił na meczu Polonia-Górnik, a powodem był...wynik meczu, który nie spodobał się fanom z Bytomia.
ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - pijacka zgoda trwająca pół roku w latach 80-tych. Jej końcem było odnowienie przez starszyznę Zagłębia kontaktów z warszawską Legią, która w Bytomiu nigdy nie była do zaakceptowania. Dziś fani Polonii łapią się za głowę słysząc, że łączyła ich niegdyś zgoda z sosnowiczanami.


KOSY

RUCH CHORZÓW - kosa od zawsze numer 1. Jednak pomimo wzajemnej nienawiści Polonia darzy Niebieskich dużym szacunkiem. Ruch to Ruch, jak to sami fani Polonii podkreślają. Wystarczy sama nazwa i kibicom Polonii drugi raz nie trzeba powtarzać tego słowa. Na przestrzeni 20-30 lat dochodziło do mnóstwa wydarzeń i awantur z udziałem obu ekip. Na rzecz Ruchu Polonia straciła flagę „Pogoda”, właściwie jedyną flagę z tych już bardziej normalnych, jaką niebiesko-czerwoni kiedykolwiek dali sobie skroić. Dla odmiany w ręce Polonii wpadła znana flaga chorzowian „Łagiewniki”. W 2002 roku mogło dojść do bardzo konkretnego, spontanicznego starcia z Ruchem, jednak gdy wszystko było już dogadane w sprawę wmieszała się policja i nie dopuściła Polonii do walki. A byłoby ostro, gdyż Ruchu przybyło 60-80 osób najlepszej ekipy, z Polonii też zebrało się wiele dobrych typów.
LECHIA GDAŃSK - gdańszczanie również od niepamiętnych czasów są jedną z ważniejszych ekip, które są całkowicie nieakceptowane przez bytomian. Wyjazdy Polonii do Gdańska są zawsze ciekawe i a takie wypady mogą pisać się tylko ci, co mają bardzo wytrzymałe nerwy. Kosa wzięła się z tego, że przyjeżdżając niegdyś do Bytomia, Lechia zawsze zbierała bęcki. To doprowadzało zielono-białych do furii, dlatego też rewanżowali się Polonii w taki sam sposób, tyle, że ich akcje były bardziej spektakularne. Najbardziej pamiętny wpierdol to chyba ten z sezonu 97/98, gdy Polonia doznała całkowitej klęski, bo za taką należy uznać ucieczkę z trybun do budynku klubowego. Na ostatnim meczu w Bytomiu pomiędzy obiema ekipami znów zawrzało-Polonia aż w Katowicach dopadła gdańszczan i tam ich obiła.
ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - w Bytomiu bardzo nie lubiani. Przede wszystkim bardzo we znaki dają się podziały regionalne na hanysów i goroli. Zresztą sami zwykli, szarzy ludzie z Sosnowca niejednokrotnie przyznają, że najbardziej nie lubianymi hanysami są ci z Bytomia... Od zawsze, z krótką przerwą, konkretna kosa. Za każdym razem ciekawie jest na wyjazdach Polonii do Sosnowca na hokej. W latach 99-02 Polonia nie odpuszczała fanom Zagłębia ich wyjazdów w rejony Dolnego Śląska, zawsze czatując na nich w Bytomiu. Również jadąc na radzionkowski Ruch Zagłębiacy nie mogli czuć się swobodnie-jeden z takich wyjazdów bardzo dotkliwie zapamięta ekipa, która znajdowała się na stacji benzynowej przy stadionie. Od jakiegoś czasu jednak role się odwróciły i to Zagłębie uwzięło się na Polonię-i łowcy stali się zwierzyną. Trwa to już od jakiegoś roku.
GÓRNIK ZABRZE - nienawiść pomiędzy obiema ekipami jest obecnie dość spora, jednakże niegdyś fani Polonii nie traktowali Górnika jako poważnego rywala. Przyznają to fani Polonii, podobnie jak fakt, iż w kierunku Górnika nie mają żadnego szacunku za ich używanie sprzętu.
RUCH RADZIONKÓW - zdecydowanie najbardziej nie lubiana grupa kibiców przez niebiesko-czerwonych. Cidry jednak nie są traktowani jak kosa, są po prostu uważani za ludzi całkowicie bez honoru. Bytomianie zarzucają Cidrom ich wszechobecne konfidenctwo. A akcje Polonii kończą się zawsze na policji, dlatego też w ostatniej ustawce do jakiej doszło między obiema grupami Cidry zostały dosłownie poniżone. Polonia przyznaje, że postąpiła niehonorowo wjeżdżając znacznie większą ekipą i tak ich masakrując, ale była to jedyna możliwość, by dorwać Ruchofanów i wytłumaczyć im, co leży na sercu fanów niebiesko-czerwonych. Radzionkowianie są określani jako wrzód na dupie, który zresztą Polonia sama wyhodowała. Bowiem ruch kibicowski na Cidrach rozpoczęli fani Polonii chodząc na ich mecze, gdy jeszcze tam nie było fanatyków... Sytuacja bardzo podobna do tej z Łodzi, tyle, ze nie na tą skalę... Ekipy przyjeżdżające na Radzionków zdają sobie sprawę, że jadąc tam szykują się na starcie z Polonią, a nie z Cidrami, gdyż Polonia w trakcie ciekawych meczów radzionkowian jest bardzo często obecna w okolicach stadionu. Fani Polonii podkreślają także fakt, że kiedyś zostali zaproszeni do udziału w turnieju sparingowych meczy na boisku między Polonią, Cidrami i policją. Niebiesko-czerwoni taką ofertę odrzucili, natomiast sympatycy Ruchu mecz ze stróżami prawa rozegrali...


BOJÓWKI

Poważne podejście do chuligańskiego świata na Polonii rozpoczęło się od dnia powstania pierwszej bojówki niebiesko-czerwonych-Crazy Gang. Ekipa ta swą siedzibę miała w dzielnicy Miechowice. To właśnie ludzie z CG zaprowadzili na Polonii porządek po chaosie, jaki nastał na początku lat 90-tych. Ekipa liczyła sobie 30-40 osób. Rozpadła się ona pod koniec ubiegłego stulecia, kiedy to na emigrację wyjechała jedna z głównych osób.
Odpowiednikiem CG tyle, że na centrum miasta była ekipa Desperados. Ekipa ta liczyła sobie do 50 osób. Niejednokrotnie Desperados przeprowadzało wspólne akcje wraz z Crazy Gangiem.
Obie te ekipy posiadały swoje flagi-zwłaszcza ta Desperados w końcówce lat 90-tych XX wieku była powodem do dumy dla kibiców niebiesko-czerwonych. Obecnie na Polonii istnieje tylko jedna ekipa-Desperados.

 



 

Reklamy

Silesia Style

Spy-Tech

Miejsce na twoją reklamę

Miejsce na twoją reklamę

SKK na Facebook'u

Ogloszenie